"Zmuszone Małżeństwo" Rozdział 1

02:30



Nigdy nie spodziewałam się, że wydarzenie z jednego dnia może aż tak zniszczyć człowieka od środka. Sądziłam, że takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach, ale niestety nie przytrafiło się to również mi. Ale może zacznę od krótkiego opisania siebie.
Nazywam się Mia Olsen mam 26 lat , jestem dosyć niska jak na swój wiek bo tylko 168cm normalnie szał, ale nie mam co narzekać inni mają gorzej , tak właśnie się pocieszam. Ale wracając mam długie blond włosy sięgające do połowy pleców , błękitne oczy przypominające ocean bynajmniej tak mówią mi znajomi, oraz pełne usta. Posiadam kształty tam gdzie trzeba, zresztą nigdy nie narzekałam na mały biust czy tyłek.
Ukończyłam najlepszą szkołę w Nowym Jorku na kierunku projektantki wnętrz - zawsze o tym marzyłam więc dopięłam swojego, oczywiście nie obyło się bez komentarzy moich rodziców, że jest to beznadziejny zawód, nic nim nie osiągnę i takie tam , że powinnam pracować w ich firmie. Tak moi rodzice mają , jedną z najlepszych firm w Nowym Jorku, zresztą tak samo jak ich przyjaciele.
Mam najlepszą przyjaciółkę Emilii, znamy się od przedszkola, zresztą tak samo jak z Alexem dogadujemy się jak nikt inny, wiele osób myślało, że jesteśmy parą, zresztą nie dziwie im się ponieważ wiele czasu spędzaliśmy ze sobą, i nie raz mówiliśmy do siebie wyraźne słowa, typowe dla par typu"kochanie", "malutka","nawet nie wiesz jak cię kocham", wiem jest to dziwne ale spokojnie Alex ma chłopaka z którym tak samo dobrze się dogaduje. Na samym początku ciężko było mi w to uwierzyć , ale nie oceniałam go, jest to jego wybór, w którym ja go wspierałam.
Jak się okazuje dzisiaj mamy mieć kolację z przyjaciółmi rodziców, mają omawiać jakieś sprawy dotyczące firmy , nawet nie wyobrażacie sobie jak nie chcę uczestniczyć w tym, ale to tylko z powodu , że ma być tam również Nicholas - jest to chyba jedyna osoba której tak nie lubię, a wręcz nienawidzę, jest jednym słowem irytujący, zawsze mysli że wszystko może. Pamiętam jak w dzieciństwie mi dokuczał, naśmiewa a jeszcze dokładnie dwa tygodnie temu zaproponował mi szybki nie zobowiązujący numerek czy wy to rozumiecie , jak można takie coś powiedzieć ale on nie ma wstydu więc nie ma co się dziwić. Co jednak nie zmienia faktu, że jest przystojnym mężczyzną o rok ode mnie starszy, wysoki bardzo wysportowany, oczywiście wysoki ma około 190cm więc ja jestem przy nim jak krasnoludek, ma ciemne oczy tak samo jak włosy może gdyby nie zrobił mi tyle krzywdy zainteresowałabym się nim.
********************************
Gotowa zeszłam na dół, ubrana byłam w kremową sukienkę sięgającą do połowy ud, rozkloszowaną od dołu, do tego ubrałam baleriny, włosy zostawiłam rozpuszczone do tego lekki makijaż. Zauważyłam rodziców siedzących już przy stole, oczywiście nie samych znajdowali się tam już nasi goście.
– O Mia jesteś już, siadaj córeczko – powiedziała mama, niestety musiałam usiąść obok Nicholasa.
– Przepraszam , że musieliście na mnie czekać.
– Nic się nie stało ważne , że już jesteś – odezwała się mama Nicholasa.
I tak siedzieli, rozmawiając o sprawach firmy, które totalnie mnie nie interesowały a do tego jeszcze ten wzrok cały czas patrzący się na mnie po prostu mnie irytował , i tak chodzi tu o Nicholasa.
– Dobrze, a teraz może powiemy po co się tutaj spotkaliśmy – powiedział tato.
– Słuchamy cię tato.
– A więc jak Mia, jak wiesz nasza firma nie przynosi już tyle zysków jak kiedyś, więc postanowiliśmy z Erykiem połączyć firmy.
– Yhm. to chyba dobrze, ale nadal nie rozumiem co ja mam do tego?
– Właśnie tu masz bardzo dużo, aby to zrobić musisz wziąć ślub z Nicholasem, który odbędzie się za tydzień.
– Co?! Ty chyba oszalałeś, nie będę brała żadnego ślubu, a tym bardziej z nim, prędzej umrę niż to zrobię. Jest to twoja firma nie moja, więc jest to twój problem, ja nie będę ponosiła z tego żadnych konsekwencji – krzyknęłam, wszyscy byli zdziwieni moim wybuchem z czego się nie dziwie.
– Słownictwo Mia, i zrobisz to czy ci się podoba czy nie. Nie interesuje mnie twoje zdanie. Za tydzień, będziesz żoną Nicholasa dzięki czemu nasze firmy się połączą, następnie trafią do was.
– Nigdy!! A ty dlaczego nic nie powiesz! – krzyknęłam do Nicholasa.
– Ponieważ wiem o wszystkim i uważam , że jest to wspaniały pomysł.
– Ty chyba sobie żartujesz!
– Dosyć Mia, nie masz nic już do powiedzenia wszystko jest już załatwione, jutro idziesz z matką wybrać suknię.
– Mamo dlaczego ty na to pozwoliłaś – powiedziałam płacząc.
– Córeczko tak będzie najlepiej.
– Nie mogę w to uwierzyć , nienawidzę was! Od dzisiaj nie macie córki, straciliście ją podejmując taką decyzję. – wstałam i szybko wyszłam płacząc do pokoju, zostawiając ich w szoku po tym co powiedziałam.

____________________________________
Hejka! Mam nadzieję, że rozdział się podoba! Jak jakieś zauważycie błędy, to piszcie w komentarzach. Dziękuję! ☺

You Might Also Like

0 komentarze

Popular Posts

Like us on Facebook

https://web.facebook.com/aniajakimowska15